Wunderkamera

ZAKOŃCZONE » Wunderkamera

Wunderkamera, wystawa 26 kwietnia – 12 maja 2012, Galeria Zielona Marchewka

Autor projektu: Marcin Zawicki

Kurator projektu: Ewa Toniak

W mandze i anime „hollow” (jap. horō) to określenie martwego bytu, który za karę za złe postępki zostaje zmuszony do pozostania wśród żywych i karmi się ich duszami. Angielskie „hollow” oddaje sens istnienia tych istot, zwanych Pustymi. „Hollow Art” – tytuł cyklu Marcina Zawickiego metaforycznie odnosiłby się zatem do bohaterów japońskiego komiksu, wskazywał na kulturę masową jako punkt odniesienia, i na „pustkę” jako figurę interpretacyjną. Byłaby to zatem „Sztuka Pustych” albo też „Sztuka pustki”. W tytułowym „hollow” wyczuwamy prowokację, gdyż obrazy cyklu są niemal ekstatyczną afirmacją trójwymiarowości i jakości haptycznych […]. Tytułowa „pustka” nie odnosi się także do tematów obrazów, w których rozpoznajemy zaszyfrowane kanoniczne dzieła klasycznej historii sztuki, jak Narodzony Wenus Adolphe’a Williama Bouguereau, czy Zdjęcie z krzyża Rogiera van der Weydena. Dziewiętnastowieczna akademicka redakcja Narodzin Wenus Botticellego odsyła do innego obrazu i wskazuje na nieskończoną możliwość repetycji, nieograniczony zbiór odniesień, na podejrzany status „arcydzieła”. […] To, co na płótnie dziewiętnastowiecznego akademika linearne, matowe i gładkie, zostaje przekształcone w zmysłową, lśniącą złocistą powierzchnię, […] przypomina złotą bombkę i znów przywołuje tytułową „pustkę”. Uwodzi i odpycha. Podążanie wzrokiem po kuszącej złotej powierzchni jest doświadczeniem frustrującym dla widza. Lustrzana, lśniąca powłoka niczego nie odbija. Jest tylko jej martwą imitacją. […]

Artysta chętnie, może nawet demonstracyjnie, odsłania swój warsztat. Dokumentuje kolejne etapy pracy nad obrazem. Kolejne fazy zapośredniczenia. Najpierw powstaje gliniana makieta. Posługując się makietami, artysta restytuuje dawną tradycję akademickiego studium. Ostatnio nawet jego niewielkich rozmiarów modele stają się autonomicznymi obiektami i istnieją niezależnie od obrazów jak np. na wystawie pokonkursowej „Co robi malarz” we wrocławskiej Galerii Awangarda w 2011 roku.

Gotowa makieta zostaje sfotografowana. Motyw ze zdjęcia – przetworzony na obrazie. Obiektyw aparatu spłaszcza wydestylowane z dziewiętnastowiecznego płótna trzy wymiary. Wprawna ręka malarza potrafi je nie tylko odzyskać na płaszczyźnie obrazu, potrafi zmonumentalizować, poddać deformacji, dosłownie „może zrobić wszystko”. […]

Obrazy z najnowszego cyklu „The Fall” zaczętego w 2011 roku, rządzą się podobną zasadą ambiwalencji. Tym razem modele zbudowane są z fragmentów cywilizacyjnych odpadków, technologicznych „wykopalisk” […]. Na płótnie rozrastają się do w monumentalnych rozmiarów martwe natury, czy leśne, oświetlone niepokojącym sztucznym światłem, krajobrazy „wiktoriańskie”. […] O ile w „Hollow Art” punktem wyjścia dla malarza było konkretne, rozpoznawalne wielkie dzieło, o tyle w „The Fall” […] mamy ruch odwrotny, praca artysty zaczyna się od scalania tego, co rozproszone i do siebie nieprzystawalne. Plastikowe, zdefragmentowane przedmioty „po przejściach”, które utraciły wartość użytkową i symboliczną, znajdują w płótnach nową formę egzystencji. Odkryjemy w nich Freudowskie das Unheimliche, „swojską obcość”. […]

Aby namalować kolejny obraz, artysta zamienia się w kolekcjonera. Ta nieco zużyta figura retoryczna jest w jego przypadku bardzo poręczna. Zawicki nie jest w duchu nowoczesności, jak – zgodnie z „teorią śmieci” Michaela Thompsona – śmieciarz i dziecko, których pasjonują przedmioty nowe. […] Interesują go obiekty naznaczone szczególną emocjonalnością, dziecięce zabawki, które z definicji, a nie tylko z powodu nietrwałości materiału (np. plastiku), szybko wychodzą z obiegu. […]

Jak pisał Umberto Eco, manierystyczne wunderkamery to „gabinety osobliwości, poprzedniki naszych muzeów nauk przyrodniczych, w których jedni próbowali zgromadzić systematycznie wszystko to, co brzmiało nadzwyczajnie i niesłychanie, włącznie z dziwacznymi przedmiotami albo zaskakującymi znaleziskami” (U. Eco, Szaleństwo katalogowania, Poznań 2009, s. 203). Namalowane niezwykle sprawnie, olbrzymich rozmiarów płótna o migotliwych uwodzących powierzchniach szydzące z „tandetnego przepychu i taniej imitacji dzieła sztuki” – jak charakteryzuje swoje prace sam autor – można odbierać w kategoriach kuriozów. Jako wyzwanie rzucone precesji symulakrów. W malarskiej furii artysty, zadającego sobie jednak trud ślęczenia nad malutkimi rzeźbami, fotografowania ich i na koniec przenoszenia w olbrzymiej skali na płótno widzę znów jej rewers, nostalgię. […]

z eseju E. Toniak w katalogu do wystawy

Patroni honorowi:

Prezydenta Miasta Białegostoku

Prezydent Miasta Gdańska

Akademia Sztuk Pięknych w Gdańsku

Związek Polskich Artystów Plastyków

Dzielnica Wilanów

Sponsorzy:

Beaumont&Fletcher

NASONMORETTI

Patroni medialni:

Arteon

TVP Kultura

Format

Dobre Wnętrze

Trendy